niedziela, 11 grudnia 2016

The Estonian story

The secret of the goldfish

Once upon a time there was a fish called Bob Claus. He lived in the bottom of the ocean inside a coral reef. He was very sad lonely poor fish. All the sea inhabitants laughed at him.
One day he heard sad news: his parents were caught in a net. Bob’s life was ruined. Fortunately, Bob didn’t feel sad for long because he heard that his grandfather is a goldfish. He was very happy to hear that and decided to find his grandfather.
One morning when Bob went to kitchen he discovered an old faded map behind the cupboard. While exploring the map everything became clear. To reach his grandfather he has to go through the village of jellyfish, the town of shark and the cave of evil crabs.

Dawno temu była sobie ryba nazywana Bob Claus. Mieszkała na dnie oceanu w rafie koralowej. Była bardzo smutna i samotna. Wszyscy wyśmiewali się z niej. Pewnego dnia dowiedziała się, że jej rodzice zostali złapani w sieć. Ta wiadomość zrujnowała życie rybki. Na szczęście wkrótce Bob Claus dowiedział się, że jego dziadek był złotą rybką. Uszczęśliwiony, postanowił odnaleźć go.
Pewnego dnia w kuchni Bob znalazł starą mapę za szafką. Wszystko wyjaśniło się po zbadaniu mapy. Aby dotrzeć do dziadka musiał przejść przez wioskę meduz, miasto rekinów i jaskinię złych krabów.

Bob was very brave. First he went to the jellyfish village. Fortunately no one bit him. Then he went to the carnivore town of the sharks. Bob had a great idea. He took blood and put it out of the town, so all the sharks smelt the blood and he could cross the town without any problem. He was really scared!! Finally he went to the cave of evil crabs, before coming in he found a lantern that has a name, the name written was carnivore. Then Bob remembered that his granddad name was Gloc Claus. So, that means that the lantern belongs to him. Then, he decided to come to into the cave.

Bob był bardzo odważny. Najpierw poszedł do wioski meduz, Na szczęście żadna z nich go nie dopadła. Następnie udał się do mięsożernego miasta rekinów. Bob miał świetny pomysł. Zabrał ze sobą krew I umieścił ją na obrzeżażach miasta, więc rekiny wyczuły krew I opuściły swoją siedzibę. Bob mógł przejść ich miasto bez problemów. Był naprawdę przerażony!!! W końcu udał się do jaskini wrogich krabów. Zabrał ze sobą lampę z napisem  Gloc Claus, co oznaczłało, że lampa należy do niego. Następnie postanowił wkroczyć do jaskini.

He swam carefully into the cave. All the crabs were fighting, and luckily they didn't notice him. Bob swam unnoticed towards a big door. To open the door you needed a crabclaw from a living crab. This was written on a sign on the door. It also said that this was the door to the goldfish kingdom. While he was thinking of a plan, a crab was suddenly thrown against the door. The door opened so that Bob managed to slip through the door. It wasn't easy to find the grandfather, because there were a lot of goldfish there. He called his grandfather`s name while he swam around, but none of the fish seemed to care about him. Then it was like a darkness came into the room. Bob couldn`t see anything, because the water started to bubble a lot. He tried to find out where he was. Suddenly a big shadow appeared. All the goldfish disappeared at once. Only Bob was still in the room, and the big shadow came closer and closer to him. Bob was filled with a fear he had never experienced before.

Bob ostrożnie wpłynął do jaskini. Wszystkie kraby walczyły ze sobą. Na szczęście nie zauważyły go. Podpłynął w stronę dużych drzwi. Niestety, aby otworzyć te drzwi potrzebne były szczypce żywego kraba. Tak było napisane na drzwiach. Bob przeczytał też, że drzwi prowadzą do królestwa złotych rybek. Kiedy zastanawiał się, co zrobić, zobaczył, że krab uderzył całym swoim ciężarem o drzwi. Drzwi otworzyły się i Bob wśliznął się przez drzwi. Trudno było znaleźć dziadka wśród wielu złotych ryb. Pływam dookoła wzywając dziadka. Niestety, nikt się nim nie zainteresował. Nagle zrobiło się ciemno, a woda zaczęła pienić się. Pojawił się duży cień i wszystkie ryby uciekły. Jedynie Bob pozostał, a cień zbliżał się do niego. Nigdy wcześniej nie był tak przerażony.  

Bob tried to figure out whose shadow it was, perhaps it was his grandfather’s? A goldfish, who lived in the coral, wanted to warn Bob: “Come out of there!” Maybe the big black shadow was the king of the goldfish? The shadow came closer and it was the king of the goldfish. The king crowned Bob as the prince.
King asked Bob to come to his castle. When approaching the castle they saw an evil octopus that was guarding the door to the castle. The king and Bob figured out how to distract the octopus and finally they got into the castle. There were pictures and names of all the kings that had ruled in the castle at the hallway. Watching them Bob realized that the king was his grandfather.

Bob próbował zorientować się, kim jest cień. Może to jego dziadek? Złota rybka żyjąca w rafie koralowej próbowała go ostrzec: „Wyjdź stamtąd!” Może ten wielki cień to król złotych ryb? Tak, to był król. Ukoronował Boba na księcia i zaprosił do swojego zamku. Zbliżając się zobaczył wrogą ośmiornicę strzegącą zamku. Zdołali ją ominąć i weszli do zamku. W holu wisiały portrety wszystkich królów złotych rybek i Bob zorientował się, że ten król to rzeczywiście jego dziadek. 

niedziela, 4 grudnia 2016

Norwegian story

Chapter one written by 2nd grade Hatteng Skole, Norway

English
Once upon a time, there was a little girl who lived in a pink and blue castle. Her name was Sonja and she was a princess. She lived together with the king, the queen and her naughty brother, Edgar. In their kingdom, there was an evil fiery dragon. One day this dragon came to the castle to steal gold and diamonds. When he came into the treasury, he found Sonja there playing. The Dragon sneaked up on Sonja and took her with him as his prisoner. They flew up in the air heading for the dragons cave. As they were flying, they saw a rainbow with a Unicorn guarding it. This made the dragon so angry that he wanted to cast fire and lava on the unicorn, but instead he lost Sonja to the ground. A gingerbread man saw what happened and saved Sonja with a magical inflatable castle. «Thank you for saving me», Sonja said to the gingerbread man. «Thanks, my friend. What’s your name?» «My name is Sonja. What’s yours?» Sonja asked. «My name is Gingerbread man» the gingerbread man responded. «I want to go home, but I don’t know where I am,» Sonja said.

Polish
Dawno. dawno temu mała dziewczynka mieszkała w niebiesko-różowym zamku. Miała na imię Sonia i była księżniczką. Mieszkała z królem, królową i niegrzecznym bratem Edgarem. W ich królestwie żył zły smok zionący ogniem. Pewnego dnia do zamku przybył smok, który chciał ukraść złoto i diamenty. Gdy wszedł do skarbca, zauważył bawiącą się Sonię. Podszedł do dziewczynki i zabrał ją jako swojego więźnia. Razem odlecieli w stronę jaskini smoka. Podczas lotu, zobaczyli tęczę z strzegącym ją Jednorożcem. Smok zdenerwował się. Chciał zionąć ogniem w stronę Jednorożdzca, ale zamiast tego, upuścił Sonię. Spadającą na ziemię dziewczynkę uratował Piernikowy Ludzik, rozkładając nadmuchiwany zamek.
- „Dziękuję, za ocalenie”- powiedziała Sonia do piernikowego ludzika.
- „Jestem Sonia. Jak masz na imię?”- zapytała.
-„Mam na imię Piernikowy Ludzik”- odpowiedział.
-„Chciałabym wrócić do domu, ale nie wiem, gdzie jestem” – stwierdziła Sonia smutno
Chapter 2 written by 3rd grade, FINLAND.
ENGLISH
”Don’t worry, I can conjure you home!” said the Gingerbread man to Sonja. Then the Gingerbread man tried to use his magic powers to make Sonja go home. Instead of home, Gingerbread man accidentally made Sonja find herself back in the dragons’ den. In the den a big crowd of angry dragons sat still. The dragons were angry at their friend, who did not manage to keep Sonja as his prisoner. The dragons got surprised as Sonja suddenly popped up in the den. The dragons started to fight each other over Sonja – who would get to eat her for lunch. They started spitting flames all over the place. Sonja started to run away from them and screamed: “Iiiiiiiii, heeeelp!” Meanwhile the Gingerbread man heard Sonja screaming and realised that his magic had taken Sonja in the dragons’ cave. “Puff!” the Gingerbread man cast another spell to make Sonja come back to him, at the same time he made all the dragons appear next to him as well. “Your magic skills aren’t the best in the world, are they?” Sonja snapped at the Gingerbread man. The Gingerbread man concentrated as hard as he could, he wanted to get rid of the dragons. “Puff!” The dragons did not disappear however, but they started turning into bigger and bigger dragons. The huge dragons spat fire, and managed to hit the Gingerbread man’s head; only scorched brown frosting was left from the Gingerbread’s beautiful white sugary hair.

Polish
-“Nie martw się, mogę wyczarować Ci dom” - powiedział Piernikowy Ludzik do Sonii. Wypowiedział zaklęcie, ale zamiast do domu, Sonia trafiła do jaskini smoka. Zastała tam tłum wściekłych smoków. Nie mogli pogodzić się z tym, że ich przyjaciel zgubił swojego więźnia. Ku ich zaskoczeniu, pojawiła się Sonia. Zaczęli walczyć o to, który z nich zje dziewczynkę na lunch. Zaczęli wszyscy zionąć ogniem po całej jaskini. Sonia z całych sił starała się uciec krzycząc -  „Pomocy”-. W międzyczasie Piernikowy Ludzik usłyszał krzyk Sonii i zdał sobie sprawę ze swojej pomyłki. -“Puff!”- wypowiedział kolejne zaklęcie, które miało sprawić, że Sonia wróci do niego. Jednocześnie wszystkie smoki też pojawiły się obok niego.
- „Twoje zaklęcia nie zawsze działają” -zauważyła Sonia. Piernikowy Ludzik skoncentrował się tak bardzo jak tylko potrafił, aby pozbyć się smoków.
-“Puff!”. Smoki nie zniknęły. Zamiast tego, stawały się coraz większe. Zaczęły zionąć ogniem w stronę ludzika. Z jego pięknych białych cukrowych włosów pozostał tylko brązowy, wypalony lukier.


Chapter 3 written by 2rd grade, Poland.
It made Gingerbread man scared but he managed to concentrate so much that some breadcrumbs started coming off its body. He tried again to use his magic power to make Sonja return home and get rid of the fiery dragons.
-“Puff!” - he said the spell and Sonja felt she was gliding among stars and comets. She landed on the edge of the rainbow. Angry Unicorn appeared in front of her.
-“You are bothering me!
-“I’m sorry, my dear Unicorn. I’m leaving now”.

The girl started sliding down the rainbow. Its colours made her dress striped. She was going down faster and faster. There were some elves looking at the pot full of gold that were standing between rocks at the beginning of the rainbow. When they saw Sonja sliding, one of them put the cover on the pot what caused the disappearance of the rainbow. Two of them took the pot and started running away. Luckily the last one mercifully placed a huge pillow and let Sonja not to crash on the rocks. She sprang like a ball and jetted off. Unfortunately, Sonja landed in the dragon’s cave again. 



niedziela, 30 października 2016

Konkurs wiedzy o Hiszpanii


drugi rozdział fińskiego opowiadania

In English
The all animals came in and they hardly closed the front door. Even inside they could hear the noise of the witeout. Felix and Emma looked around. The frozen animals that hearded here lived on the nearby forest glade. Melting snow from their fur was soaking the floor of the wooden house.
-‘Oh, no! That’s the worst witeout in my life!’ – groaned the huddled hare.
-‘Can we wait here till the snow-storm is over?’ – asked the deer with trembling voice.
Emma and Felix looked around again –‘Unfortunatelly, we don’t have any food’ – yearned  hungry Felix.
- ‘In the morning the guzzler Polar bear went through our fridge. It is completely empty: no cheese, no fruit, no meat, no vegetables. It ate everything. We are really hungry now.’-
-‘We had wanted to go fishing when we saw you’ - added Emma.
-‘I was baking today. I have a mince pie. Here you are’ – the mouse gave Emma the pie. The rest of the animals looked sadly. They also ate nothing today. –‘The snow covered the glade and I lost my pantry.’ – said the squirrel.
The hare jumped up and yelled –‘We are going to die of famine here’-
The hedgedog snuffled –‘Calm down’. Finally, the tired and hungry animals fell asleep. It was only the boar that didn’t sleep. Suddenly the noise woke up everyone.

In Polish
Wszyscy weszli do środka i z trudem zamknęli drzwi. Słychać było wiatr towarzyszący śnieżycy. Feliks i Emma rozejrzeli się wokół. Zgromadziły się tutaj zmarznięte zwierzęta
z pobliskiej polany. Topniejący śnieg z ich futer zmoczył podłogę ich drewnianego domku.
-„O rety, to najgorsza śnieżyca w moim życiu!” – wyjęczał skulony zając.
-„Czy możemy przeczekać śnieżycę u was?” – drżącym głosem zapytała sarenka.
Emma i Feliks  popatrzyli dookoła -„Niestety nie mamy jedzenia”- westchnął głodny Feliks.
-„Rano niedźwiedź polarny wtargnął do naszego drewnianego domku i zaatakował lodówkę. Wyrzucił sery, owoce, mięso, warzywa i wszystko zjadł. Jesteśmy bardzo głodni. Właśnie chcieliśmy iść na łowy, gdy zerwała się śnieżyca”- opowiedziała Emma.
-„Piekłam dzisiaj babeczki. Mam jedną przy sobie. Proszę”- mysz podała Emmie babeczkę. Pozostałe zwierzęta spojrzały smutno. One też nic dzisiaj nie jadły.
-„Śnieg przykrył polanę i zgubiłam swoją spiżarnię” – powiedziała wiewiórka. Zając zerwał się na tylnie łapki i tragicznym głosem krzyknął: -„Zginiemy tu z głodu.”
Jeż wysapał „Uspokój się szaraku”. Zmęczone i głodne zwierzęta w końcu zasnęły. Jedynie dzik nie spał. Nagle hałas obudził wszystkich.

poniedziałek, 24 października 2016

The Polish story

Kolejne zadanie projektu to „Continuous story” polega na tym, że szkoły partnerskie będą pisać wspólnie historie. Każda placówka stworzy pierwszy rozdział “swojej” książki - w języku narodowym i angielskim. Ponadto dzieci zilustrują napisany fragment rysunkiem. Co dwa tygodnie opowiadania przesyłane będą do kolejnej ze szkół partnerskich, aż do momentu, gdy całe opowiadanie będzie gotowe i wróci “do domu”, czyli szkoły, która rozpoczęła pisanie opowiadania, co przewidziane zostało na 15 grudnia. 

Oto nasz początek. Pomysł głównie Klaudii, zapisany przez Julię i Danielę z 5a.

A magic wand
Some day three friends from a small town:  Ala, Klaudia and Wiktoria wanted to take part in an English competition. Ala was learning all days, Wiktoria’s older sister helped her a lot, and Klaudia… did nothing. One day while she walking across the park, she saw something shining next to a tree. She went closer. It looked like a black stick with a star at the end. Klaudia came even closer  and found out… A MAGIC WAND! She realized „It can help me to win the competition. The knowledge will enter my mind without any efford!”
The girl took the magic wand home and wondered „How does it work”. She waved it to try out and declared:
- Abrakadabra! Let me know English very well!”. Nothing happened. „Maybe it is a normal stick” – she thought and took to doing homework. To her surpise, even the most difficult exercise was easy. The magic wand started working!
When the competition time came, Klaudia knew everything. The closer the competition the more she was laughing at her friends. They were working hard but she didn’t have to study and repeat.  Finally, the competition day came.

Magiczna różdżka
Pewnego razu żyły sobie 3 przyjaciółki: Ala, Klaudia i Wiktoria. Zapisały się na konkurs języka angielskiego. Ala uczyła się całymi dniami z dostępnych dla niej źródeł, Wiktorii pomagała jej starsza siostra, a Klaudia… nie robiła nic, bo nie chciało jej się uczyć. Gdy wracała ze szkoły przez park, zobaczyła coś świecącego koło drzewa. Podeszła bliżej. Wyglądało jak czarny patyk z gwiazdką na jednym końcu. Ale gdy się bliżej przyjrzała, stwierdziła, że to …MAGICZNA RÓŻDŻKA! Od razu pomyślała: ”Dzięki różdżce wygram konkurs, ponieważ wiedza sama wejdzie mi do głowy”.
Klaudia wzięła różdżkę do domu i zaczęła zastanawiać się jak dokładnie ta różdżka działa. Machnęła ją na próbę i zawołała:
- Abrakadabra! Niech wiedza na konkurs wejdzie mi do głowy!
Nic się nie stało. „Może to jednak zwykły patyk?” - pomyślała i zabrała się do odrabiania lekcji z angielskiego. Ku jej zdziwieniu nawet zadanie z gwiazdką okazało się dla niej proste. Różdżka zadziałała!
Gdy nadszedł czas konkursu Klaudia wszystko wiedziała. Im bliżej było konkursu tym bardziej śmiała się z koleżanek, że one się tyle uczyły, a ona jest taka mądra i wszystko już umie, że nawet nie musi powtarzać. W końcu przyszedł dzień konkursu.

Ala i Julia wykonały ilustracje do opowiadania




miesiąc temu w szkole hiszpańskiej

W klasie szóstej uczniowie pisali listy w ich ojczystym języku. Warto dodać, że jest to klasa „polska”, która gromadzi informacje o Polsce w trakcie trwania projektu.  Dużym zainteresowaniem cieszyły się prezentacje multimedialne, które przedstawiały różnorodność krajobrazu naszej ojczyzny.










niedziela, 23 października 2016

Spanish reading method

Połączyliśmy realizowaną od kilku lat przez panią Agnieszkę Cierebiej metodę "czytanie na dywanie" z hiszpańską metodą rozwijania umiejętności czytania "Reading Helpers". W klasie 2b uczniowie oceniali, czy lekcja podobała się. Tą metodę "Kosz i walizka" zaproponowaliśmy naszym partnerom wcześniej i znajdzie się ona w naszym Toolboxie.